Ukryty talent

Wielkość czcionki

Właściwie od zawsze wiedziałam, że mój syn jest inny. Niepokoiłam się, bo Szymon od urodzenia był niespokojny, płaczliwy, mało spał. Ja byłam zmęczona, zniecierpliwiona, tym bardziej, że zajmowałam się również starszym synem - Mateuszem.

Rozwój fizyczny Szymona nie budził zastrzeżeń. Nieco wzmożone napięcie mięśniowe, brak raczkowania ale mimo to, syn szybko zaczął siadać i chodzić samodzielnie. Martwiły mnie natomiast inne zachowania - Szymon przyglądał się swojemu odbiciu w lustrze, kiedy chodziliśmy na plac zabaw zawsze bawił się sam, nie zauważał innych dzieci, szybko się nudził i denerwował a uspokajało Go głównie kołysanie.

Kiedy zaczęłam szukać pomocy, trafiłam do Dziennego Centrum Aktywności, gdzie specjaliści pokierowali moimi dalszymi krokami a Szymona objęli terapią. I tak zaczęły się wizyty u kolejnych specjalistów... Neurolog... Psychiatra... Aż w końcu, w wieku 3 lat - diagnoza - autyzm dziecięcy.

Ta wiadomość mnie bardzo zasmuciła i wprowadziła niepokój, bo nie wiedziałam czym jest ten autyzm. Zastanawiałam się jak sobie teraz poradzę, czy zdołam zrozumieć swoje dziecko. Większe kłopoty zaczęły się kiedy Szymon poszedł do przedszkola. Jego zachowanie się zmieniło, ciężko było mi nadążyć za jego nowymi reakcjami, sposobem myślenia. Interesował się wszystkim dookoła i jednocześnie na dłużej nie potrafił skupić uwagi na niczym. Wszystko toczyło się zbyt szybko i dla syna i dla mnie.

Przełom nastąpił około 6 roku życia. Szymona zaczęły pochłaniać książeczki, polubił litery i cyfry, zaczął oglądać programy telewizyjne, które rozwijały zdolności plastyczne. Więc pisałam Mu na chodniku wyrazy kredą, mieszaliśmy mąkę z wodą tworząc masy plastyczne, bawiliśmy się w błocie, aż w końcu przyszedł czas na zainteresowanie plasteliną. Syn zaczął sam lepić litery, cyfry i pierwsze zwierzątka. Fascynacja światem zwierząt trwa do dziś.

Szymon 05

 Szymon 08Obecnie Szymon jest 13- letnim chłopcem, który spędza każdą wolną chwilę na tworzeniu. Uwielbia wycinać, kleić, lepić tworząc przepiękne prace. Pozwalam Mu na to i wspieram jego talent.

Dziś czuję się silniejsza, chociaż nadal zdarzają się sytuacje trudne kiedy zwyczajnie brakuje cierpliwości. Z perspektywy czasu chcę poradzić wszystkim rodzicom, którzy zetkną się z diagnozą autyzmu, aby traktowali swoje dzieci tak, jakby były zdrowe. Musimy je mądrze kochać- obserwować, słuchać (chociaż czasami nie potrafią mówić za pomocą słów) i uczyć się ich zachowań. Aby móc je zrozumieć powinniśmy próbować wejść w ich świat, poznać i zaakceptować ich zainteresowania, poświęcić maksimum czasu i uwagi, bo to chyba każdemu dziecku jest najbardziej potrzebne. Bardzo ważna jest także praca nas- rodziców nad kontaktem i komunikacją w codziennym życiu, podczas wykonywania rutynowych czynności, bo to przecież my spędzamy z dziećmi najwięcej czasu. Ani szkoła, ani specjaliści za nas tego nie zrobią. Mogą podpowiedzieć, dać wskazówki, ale główna odpowiedzialność spoczywa na nas. To od nas zależy jak dziecko poradzi sobie w dalszym życiu. I jeszcze jedna refleksja - nie przejmujmy się komentarzami ludzi, którzy nie mają pojęcia na temat wychowania dziecka z niepełnosprawnością. Jest to trudne i wymaga czasu, ale można nauczyć się z tym żyć.

Ania, mama Szymona i Mateusz